Dwa z największych rynków europejskiej akwakultury przechodzą głębokie przemiany. Do gry wchodzi nowe pokolenie hodowców ryb, którzy nie tylko chcą bezpośrednio mierzyć się z problemami zmian klimatycznych i niedoborów wody, ale także z zapałem starają się sprostać rosnącym wymaganiom konsumentów dotyczącym większej transparentności i żywności pochodzącej z bardziej zrównoważonych źródeł.
Kiedy ponad dekadę temu kryzys finansowy szalał w Europie, akwakultura w południowych częściach kontynentu poniosła poważne straty. Wielu już wtedy próbowało zminimalizować koszty, podczas gdy inni szukali sposobów na refinansowanie produkcji. Niektórzy całkowicie kwestionowali przyszłość swoich rodzinnych przedsiębiorstw. Ci, którzy przetrwali, kontynuowali jednak produkcję, ale ilość nowego kapitału inwestowanego w rozwój drastycznie spadła, ponieważ wsparcie finansowe ze strony banków i inwestorów zniknęło niemal z dnia na dzień.
Po prawie 20 latach sytuacja w końcu wydaje się ulegać zmianie. Na scenę wkracza nowe pokolenie hodowców ryb, które wnosi ze sobą zarówno nowe pomysły, jak i nowe środki finansowe.
Z pewnośćią będą potrzebować obu tych czynników, ponieważ wkraczają na rynek obciążony surowszymi niż kiedykolwiek wcześniej przepisami, wyższymi wymaganiami konsumentów, a także gwałtownie rosnącymi cenami, od energii po surowce wykorzystywane w paszach.
Na nowych hodowców czeka szereg poważnych wyzwań, od rosnących temperatur spowodowanych zmianami klimatycznymi po dotkliwe niedobory wody w gospodarstwach rybackich znajdujących się na lądzie. Jednak równie istotne dla osiągnięcia sukcesu są inne kluczowe czynniki, a niektóre z nich są ze sobą powiązane.
Rosnąca temperatura wody i jej niedobór mogą być czynnikami, na które hodowca nie ma wpływu. Możemy jednak pomóc rybom radzić sobie z wyższymi temperaturami wody. Robimy to poprzez opracowywanie pasz, które wspierają naturalny metabolizm ryb, a tym samym zwiększają ich odporność.
W tym miejscu Madsen wskazuje na rosnące ceny surowców jako jeden z obszarów, w którym można spodziewać się zmian.
Od wielu lat kluczowym składnikiem pasz jest mączka rybna. Jednak ponieważ Peru, największy producent na świecie, zostało poważnie dotknięte zjawiskiem klimatycznym „El Niño”, ceny osiągnęły najwyższy poziom w historii. W związku z tym poszukiwanie alternatywnych źródeł białka jest oczywistym krokiem.
Centrum Badań i Rozwoju Aller Aqua od lat ściśle współpracuje z uczelniami wyższymi i innymi instytucjami naukowymi w celu testowania nowych składników. Jak twierdzi Madsen, może to przynieść szereg korzyści współczesnym hodowcom.
Pod wieloma względami znacznie rozsądniej jest pozyskiwać surowce lokalnie. Pasza produkowana lokalnie z surowców pozyskanych w okolicy nieuchronnie obniży emisję CO
2 . Wraz ze wzrostem cen mączki rybnej pozostajemy dość konkurencyjni. Jednak pasza ekologiczna jest prawdopodobnie znacznie bardziej zrównoważona niż pasza tradycyjna.
Jednak jedną rzeczą są innowacje w zakresie pasz, a zupełnie inną rozwój metod prowadzenia akwakultury w konkurencyjnym świecie. Kenneth P. Madsen wzywa tu wszystkich, by wznieśli się ponad te kwestie i podjęli współpracę na rzecz wyższego celu: uczynienia hodowli ryb zrównoważoną zarówno pod względem ekonomicznym, jak i środowiskowym.
Oczywiście hodowcy już teraz rozmawiają i omawiają sprawy związane ze ich działalnością gospodarczą. Chronią jednak swoją przewagę konkurencyjną i być może nie dzielą się bardziej szczegółowymi wyzwaniami, przed którymi stoją. Jednak w miarę jak niektóre gospodarstwa łączą się w większe całości, obserwujemy rosnącą gotowość do dzielenia się wiedzą i rozwoju branży.
Dla nas w Aller Aqua transparentność ma kluczowe znaczenie dla rozwoju i ekspansji na rynku, na którym popyt na ryby hodowlane stale rośnie. Jesteśmy gotowi wspierać i ułatwiać takie rozmowy.
Dla nas chodzi o dokumentację. Nie da się utrzymać reputacji firmy, która nieustannie zapewnia o wysokim poziomie jakości swoich produktów, jeśli nie działa się w sposób transparentny. Musimy dzielić się naszą wiedzą z branżą pozostając również tam, gdzie są hodowcy, aby w pełni zrozumieć, czego potrzebują.
W ostatnich dziesięcioleciach zacieśniliśmy współpracę z uczelniami wyższymi i instytucjami badawczymi, a także z hodowcami ryb, aby zapewnić jak najkrótszą drogę przepływu wiedzy. Z tego względu w spotkaniach często uczestniczą zarówno inżynierowie, jak i specjaliści z Centrum Badań i Rozwoju Aller Aqua.
Kiedy zaczynamy badać białka pochodzenia roślinnego, informujemy o tym. Kiedy aktualizujemy recepturę, informujemy o tym i pozwalamy specjalistom zajmującym się paszą wyjaśnić wprowadzone zmiany. Takie bezpośrednie przekazywanie zmian i nowości otwiera również drogę do informacji zwrotnej z drugiej strony, pomagając nam tworzyć produkty dokładnie dostosowane do potrzeb hodowców.
We Francji wyłania się kolejny trend. Francuscy konsumenci domagają się od supermarketów dokumentacji potwierdzającej, że ryby, które spożywają, były karmione paszą ekologiczną. Dla nas jest to świetna okazja. Skrupulatne dbanie o zrównoważony rozwój od lat stanowi dla nas najwyższy priorytet.
To jedna z naszych podstawowych wartości: większość surowców nieekologicznych pochodzi tradycyjnie z konwencjonalnych zakładów produkcyjnych. Niektóre z nich wykorzystują nawozy, środki wspomagające uprawy lub inne substancje nieekologiczne. Aby oznaczyć ryby jako „ekologiczne”, należy przestrzegać przepisów dotyczących wszystkich aspektów – od składników paszy, przez jakość wody, aż po gospodarkę odpadami. Doskonale o tym wiemy, ponieważ już teraz jesteśmy głęboko zaangażowani w te działania i rzetelnie realizujemy nasze zobowiązania w zakresie zrównoważonego rozwoju.
Obecnie realizujemy projekty w całej Skandynawii, Niemczech i Holandii, a Madsen dostrzega teraz szansę, by dwa z największych rynków europejskiej akwakultury – Francja i Hiszpania – również „przeszły na ekologię”.
„Pasze ekologiczne zazwyczaj były droższe. Wynikało to głównie z niedoboru surowców ekologicznych. Jednak wraz z ogólnym wzrostem cen składników konwencjonalnych różnica cenowa zmniejsza się, co sprawia, że przejście na produkcję ekologiczną staje się znacznie bardziej atrakcyjne” – mówi.
Według naszego menadżera ds. sprzedaży niechęć do wybierania pasz bardziej ekologicznych wynikała z ich wyższych cen. Obecnie dostrzega jednak zmianę.
Hodowcy wiedzą, że produkcja żywności ekologicznej wiąże się z wyższymi kosztami. Wielu z nich patrzy na to z innej strony. Poprzez wyższe standardy są w stanie negocjować wyższe ceny. Dlatego powoli przechodzimy od upraw konwencjonalnych do upraw ekologicznych.
Wydaje się, że to właśnie Francja przoduje w przechodzeniu na bardziej zrównoważoną produkcję.
We Francji obowiązują przepisy mające na celu zaspokojenie potrzeb konsumentów. Dzięki temu sprzedaż paszy ekologicznej jest tu już łatwiejsza. Do tego dochodzi fakt, że niektórzy francuscy producenci po prostu nie chcą stosować paszy zawierającej niektóre tradycyjne, nieekologiczne surowce. Uważam więc, że Francja dołączy do Niemiec i stanie się siłą napędową rynku ryb ekologicznych.
Kenneth P. Madsen dostrzega również podobne tendencje w Grecji, we Włoszech i w Portugalii, gdzie nowe pokolenia hodowców są gotowe do rozwoju akwakultury.
„Nie chodzi tylko o to, że przejmują tę branżę. Są tu po to, by nadać jej nowy kształt.”